ARTYKUŁY OGŁOSZENIA FIRMY

Lekarz stracił pracę, pielęgniarka została upomniana

› Aktualności› Samorząd ponad rok temu    4.07.2017
Redakcja
komentarzy 14 ocen 2 / 100%
A A A

Po skardze złożonej przez mieszkańca Koźmina Wlkp. (powiat krotoszyński) pracę stracił zastępca ordynatora krotoszyńskiego Szpitalnego Oddziału Ratunkowego. Pracująca tam jedna z pielęgniarek została upomniana.

Skarga dotyczyła 64-letniej matki mieszkańca Koźmina, która przez kilka godzin leżała na noszach na korytarzu oddziału ratunkowego. W tym czasie podawano jej kroplówkę, bliscy zaś oczekiwali z nią na badanie tomografem i diagnozę. W międzyczasie personel oddziału miał nie zareagować na prośbę o wymianę worka stomijnego. Córka chorej zdecydowała się sama tym zająć. Musiała to jednak zrobić publicznie. - Najwyraźniej dla personelu medycznego oddziału jest normalne załatwianie swoich potrzeb fizjologicznych na korytarzu - denerwował się koźminianin.

Skarga
Gdy po ponad 5 godzinach 64-latka nie doczekała się diagnozy, zdecydował się przewieźć matkę do szpitala w Pleszewie. Tam, jak mówił, spotkał się z zupełnie innym podejściem do pacjenta. I postanowił złożyć skargę na zachowanie wiceordynatora i personel krotoszyńskiego SOR-u. Zdecydował się na taki krok, mając w pamięci sytuację, kiedy ten sam lekarz przez 20 minut zwlekał z przyjęciem na SOR podopiecznego DPS-u w Zimnowodzie, co nagrał jeden z ratowników.

Kary
Wnioski dyrekcja szpitala wyciągnęła dopiero po przeprowadzeniu dwukrotnych konfrontacji. Naprzeciwko siebie stanęli syn pacjentki oraz lekarz i pielęgniarki. Co ustalono?

- Nie mieliśmy żadnych zastrzeżeń, iż pod względem medycznym przyjęcie pacjentki odbyło się zgodnie z procedurami, bez błędów - tłumaczy Mieczysław Pełko, dyrektor ds. medycznych w SPZOZ w Krotoszynie.

Niewłaściwe okazało się jednak podejście do pacjentki. - Postępowanie z pacjentem nie było należyte, takie, jakie jest wymagane. W tej sytuacji nie mogliśmy podjąć innych kroków, musieliśmy wymierzyć kary - mówi Mieczysław Pełko.

Rozwiązanie umowy
Jedna z pielęgniarek otrzymała upomnienie. Z zastępcą ordynatora postąpiono surowiej. - Rozwiązaliśmy z nim umowę w trybie administracyjnym, z zachowaniem 3-miesięcznego wypowiedzenia - informuje dyrektor ds. medycznych. Przyznaje, że na decyzję wpływ miała również sytuacja sprzed kilku miesięcy z udziałem podopiecznego DPS-u z Zimnowody. Co na to starosta, mający pieczę nad szpitalem? - To decyzja dyrekcji szpitala, nie pozostaje mi nic innego, jak ją przyjąć - mówi Stanisław Szczotka. Jak decyzję o rozwiązaniu umowy przyjmuje lekarz? Nie wiadomo. Nie odbiera telefonów.

+ 2 głosów: 2 (100%) 0 -
dodaj zdjęcia Masz swoje autorskie zdjęcia? Dodaj je do naszego tekstu.
Komentarze (0)

Serwisy internetowe jarocinska.pl, zpleszewa.pl, rawicz24.pl, gostynska.pl, krotoszynska.pl nie ponoszą odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze nie są moderowane. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane zgodnie z postanowieniami Regulaminu.

dodaj komentarzbądź pierwszy!