ARTYKUŁY OGŁOSZENIA FIRMY

Trwa akcja #dychanadom". Ty też możesz pomóc [GALERIA]

› Aktualności› Wydarzenia 5 miesięcy temu    7.06.2019
Karina Muszalska
komentarzy 0 ocen 2 / 100%
A A A

W pamięci jarociniaków na długo pozostanie widok płonącego domu przy ul. Żerkowskiej w Jarocinie. 17 maja w wyniku pożaru ojciec samotnie wychowujący dwoje dzieci stracił dach nad głową. Mieszkanie na poddaszu doszczętnie spłonęło, a parter został zalany w czasie akcji gaśniczej. Pomagamy odbudować rodzinie dom, aby na nowo mogli rozpocząć normalne życie.

 

Według ustaleń straży pożarnej przyczyną tragedii było zwarcie prądu. Dom wybudowano w latach sześćdziesiątych, a niedawno właściciele przeprowadzili gruntowny remont. Niestety instalacja elektryczna nie została wymieniona, a sprzęty użytkowane przez domowników były dla niej sporym obciążeniem.

 

[Pożar domu na ulicy Żerkowskiej, czytaj TUTAJ]

 

Skutki pożaru okazały się bardziej rozległe, niż początkowo sądzono. W trakcie akcji gaśniczej doszło do zalania parteru, czego konsekwencją są odpadające tynki ze ścian. Oględziny domu przeprowadził więc budowlaniec, który orzekł, że należy je wszystkie skuć. - Nie można tego tak zostawić, bo wszystko potem i tak by spadło - zapewnia Marian Ochowiak.

 

W budynku unosi się kurz. Mimo upływu czasu czuć zapach spelenizny.

 

Po dokładnych oględzinach domu okazało się, że gruntownego remontu wymaga również parter domu. Powodem jest akcja gaśnicza, w trakcie której doszło do jego zalania. Tynki wymagają więc skłucia i osuszenia. To jest też jedyna metoda na pozbycie się dość uciążliwego zapachu spalenizny. Kolejna sprawą jest strop, który uległ zniszczeniu w trakcie pożaru oraz działań przeprowadzanych przez strażaków – zapewnia Dariusz Kowalski, projektant budowlany i właściciel firmy „Efekt”.

 

Ważną sprawą jest przeprowadzanie odpowiednich kontroli, które również obowiązują właścicieli budynków jednorodzinnych.

 

 

Zgodnie z art. 62 Prawa budowlanego, obowiązkiem ustawowym każdego właściciela domu, również jednorodzinnego, jest przeprowadzenie kontroli instalacji elektrycznej i gazowej oraz przewodów kominowych. Niestety nikt tego nie przestrzega, a to mogłoby w wielu przypadkach ochronić zdrowie a nawet życie domowników. Stara instalacja elektryczna, często aluminiowa, nie jest przystosowana do obecnie użytkowanych w gospodarstwie domowym urządzeń elektrycznych. Prowadzi to do jej przeciążenia. W prawidłowo funkcjonującej instalacji powinien wyłączyć się bezpiecznik, a w starej dochodzi do zwarcia, konsekwencją tego może być zapłon przewodów i izolacji – mówi Grzegorz Buchwald, właściciel biura projektowego.

 

Odwiedziłam rodzinę, aby porozmawiać z nimi i zobaczyć skutki pożaru.

 

Jest południe. Łukasz Nowacki samodzielnie zbija tynk w spalonym domu. Rodzice krzątają się po podwórku. Jeszcze chwilę wcześniej wyszli znajomi, którzy codziennie pomagają w przy skuwaniu ścian i wynoszeniu gruzu. – To, co możemy, wykonujemy sami, żeby obniżyć koszty remontu - mówi Łukasz Nowacki.

 

Wszyscy zapraszają mnie do „domu”, a raczej pozostałości, jakie po nim pozostały. Widok jest wstrząsający. To, co rzuca się w oczy, to brak stropu oraz nadpalone belki. - Konstrukcję dachu trzeba całą wymienić. Nic się nie nadaje - stwierdza Marian Ochowiak, ojczym Łukasza. - Niech pani spojrzy, tutaj zaczęło się palić, a niedaleko spał wnuk - dodaje wskazując najbardziej spaloną belkę stropową. - Dobrze, że nikomu nic się nie stało - łapie się za głowę.

 

Właściciele z synem prowadzą mnie na podwórko, które teraz stało się ich „mieszkaniem”. Są spokojni, nie narzekają. Cieszą się, że wyszli cało z tego pożaru. Uśmiechają się, choć na twarzy Wiesławy Ochowiak maluje się ból i smutek. Pojawiają się łzy. - Tylko obraz Matki Boskiej Licheńskiej ocalał - często powtarza.

 

Starsze małżeństwo pokazuje swoje tymczasowe lokum. To mała i wąska kuchnia letnia, w której ledwo zmieścił się tapczan. Nie ma tam ciepłej wody, ani łazienki. - Nasz syn tu wszystko sam wyremontował, założył kafelki, wygładził ściany. Miałam tutaj konfitury robić - opowiada kiwając głową Wiesława Ochowiak. – Z mężem jakoś się mieścimy. Tyle nam wystarczy - dodaje. Miejsca zabrakło dla Łukasza Nowackiego i jego dwójki dzieci. W trójkę mieszkają na Ługach u swojego najlepszego przyjaciela.

 

Wszyscy są pod ogromnym wrażeniem ludzi, którzy zaoferowali im pomoc. – Zgłosili się właściciele sklepów z materiałami budowlanymi. Chcą przekazać przedmioty potrzebne do remontu - mówi z uśmiechem na twarzy Łukasz Nowacki. - Zgłosił się do mnie Jarosław Szymański i pożyczył mi busa, żebym mógł wywozić gruz.

 

- Niespodziankę zrobili nam strażacy z Witaszyc. Przyjechali w sobotę i przywieźli prezenty dla wnuków, nowe telefony, bo poprzednie się spaliły - opowiada Wiesława Ochowiak. - Dali nam też środki czystości.

 

Wszyscy troje zachwalają akcję straży pożarnej. Do dzisiaj nie mogą wyjść z podziwu ogromnego zaangażowania strażaków w akcje gaśniczą.

 

Czas mija, a oni musza odbudować dom, aby mogły do niego powrócić dzieci. Trzeba się spieszyć przed zimą. - Ja potrzebuję tylko z dwie rzeczy do ubrania, reszty mi nie potrzeba. Tylko żeby wnuki miały gdzie wrócić. Tyle już przeszły - mówi ze łzami w oczach pani Wiesława.

 

 

Należy zaznaczyć, że dzięki pomocy wielu osób, sporo spraw zostało załatwiono w bardzo szybkim czasie. Swoją prace bezpłatnie zaoferowali: geodeta, kierownik budowy oraz biuro projektowe. Wydział Geodezji i Gospodarki Nieruchomościami wydał zaledwie w cztery godziny mapę i nie pobrał za to należnej opłaty. Również pozwolenie na budowę trwało bardzo krótko. - Oczywiście pomoc zaoferowali: burmistrz Adam Pawlicki oraz wiceburmistrzowie: Bartosz Walczak i Robert Kaźmierczak. Bardzo szybko wydane zostały warunki zabudowy, na które czeka się znacznie więcej czasu. Zarówno Starostwo Powiatowe, jak i Urząd Miasta i Gminy Jarocin służyli ogromną pomocą – mówi Grzegorz Buchwald

 

Trwa zbiórka pieniędzy na portalu Zbiórka.pl [TUTAJ]. Na profilu Gazety Jarocińskiej trwa również akcja #dychanadom [TUTAJ]. Wystarczy wpłacić 10 zł na wspomniane konto na Zrzutka.pl, a następnie napisać komentarz pod postem „Damy radę”.

+ 2 głosów: 2 (100%) 0 -
    dodaj zdjęcia Masz swoje autorskie zdjęcia? Dodaj je do naszego tekstu.
    Komentarze (6)

    Serwisy internetowe jarocinska.pl, zpleszewa.pl, rawicz24.pl, gostynska.pl, krotoszynska.pl nie ponoszą odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze nie są moderowane. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane zgodnie z postanowieniami Regulaminu.

    dodaj komentarz› pokaż według najstarszych
    ~ Jestem z wami
    4 miesiące temu ocena: 100%  6
    Ok ja już pomogłem wpłacając pieniądze ale jednego nie Mogę zrozumieć dlaczego ludzie nie ubezpieczają domu.
    odpowiedz oceń komentarz
    wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    ~ Rika
    5 miesięcy temu ocena: 100%  5
    Aż jestem pełna podziwu co do form pomocy w zaistniałej sprawie. Oby każdy otrzymał taka pomoc gdy coś się stanie.
    odpowiedz oceń komentarz
    wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    ~ ABC
    5 miesięcy temu ocena: 100%  4
    A czy ludzie słyszeli o takim czymś jak ubezpieczenie !? To koszt około 300 zł rocznie czyli nie tak wiele a nie później płacz i lament
    odpowiedz oceń komentarz
    wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    ~ Jarek
    5 miesięcy temu ocena: 100%  3
    Wplacone!!!
    odpowiedz oceń komentarz
    wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    ~ mdmdmdm
    5 miesięcy temu ocena: 75%  2
    Chętnie im pomogę jeśli przestaną w kółko pieprzyć o tej matce boskiej
    odpowiedz oceń komentarz
    wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    ~ ksksksk
    5 miesięcy temu ocena: 57%  1
    Cud w chuj, bo ocalał obrazek z bozią i biblia, a cała chata spłonęła...
    odpowiedz oceń komentarz
    wpisy tej osoby zgłoś do moderacji